Fabryka agentów u dostawcy: czyja jest wiedza o Twojej firmie

Najcenniejszą częścią pętli agentów w małej firmie nie jest model, tylko to, czego ta pętla nauczy się o firmie. Jeśli ta wiedza leży u dostawcy, w jego formacie i na jego warunkach, to nie masz systemu. Wynajmujesz go razem z własnym doświadczeniem.
W pierwszym tekście z tej serii pisaliśmy, że pętla agentów przyjdzie do firmy usługowej, gdy jej praca będzie zapisana. Ten tekst jest o tym, co się dzieje z tym zapisem później.
Czego właściwie uczy się pętla
Po roku pracy pętla wokół zleceń wie rzeczy, których nie ma w żadnym cenniku. Ile naprawdę trwa wymiana pieca w kamienicy, a ile w domu jednorodzinnym. Którzy klienci płacą po drugim przypomnieniu, a którzy po pierwszym. Jakim tonem właściciel pisze do klienta, który czeka na termin od trzech tygodni. Które szkice wycen poprawiał i co dokładnie w nich zmieniał.
To jest najdokładniejszy opis tego, jak działa Twoja firma, jaki kiedykolwiek powstał. Dokładniejszy niż zeszyt montera i niż pamięć właściciela, bo nie zapomina i nie bierze urlopu.
Mała firma rzadko pyta, gdzie ten opis leży. Kupuje abonament, bo program do faktur dostał asystenta, a drugi program do grafiku dostał innego. Każdy uczy się osobno, w swojej chmurze, i żaden nie wie o drugim.
Co posiadasz, a co wynajmujesz
Pętla agentów to nie jeden program. To kilka warstw i każda może być Twoja albo dostawcy.
| Warstwa | Co to jest w małej firmie | Co tracisz, jeśli należy do dostawcy | Minimum u siebie |
|---|---|---|---|
| Przebieg pracy | kroki od zapytania do zapłaconej faktury i kto zatwierdza który | nie odtworzysz go w innym narzędziu | przebieg zapisany tak, żeby dało się go przeczytać bez panelu dostawcy |
| Reguły i szablony | jak wyceniasz, jak piszesz do klientów, kiedy przypominasz | doświadczenie zebrane z setek poprawek | reguły w pliku albo bazie, którą możesz wyeksportować |
| Dostępy | skrzynka, kalendarz, program księgowy | kontrolę nad tym, kto czyta wiadomości Twoich klientów | jedna lista dostępów, którą zarządzasz Ty |
| Historia | każdy szkic, poprawka, zatwierdzenie i odrzucenie | pamięć firmy o tym, co działało | historia w Twojej bazie |
| Ocena | ile szkiców wyszło bez poprawek, ile dni do faktury | możliwość porównania narzędzi na własnych zleceniach | własne liczby, liczone z własnych danych |
| Model | który model językowy wykonuje pracę | swobodę zmiany, gdy cena albo jakość się zmienią | możliwość wymiany modelu bez pisania reguł od nowa |
| Miejsce działania | czyj serwer to uruchamia | wpływ na to, gdzie trafiają dane klientów | wybór: własna maszyna, własne konto w chmurze albo dostawca, którego zmienisz |
Model jest w tej tabeli na końcu nie przez przypadek. Modele tanieją i zmieniają się co kilka miesięcy. Reguły i historia rosną w wartości z każdym tygodniem. Gdyby trzeba było zabrać ze sobą jedną warstwę, zabierz historię i reguły.
Trzy drogi i ich cena
Gotowy asystent w abonamencie. Najszybszy start. Ceną jest to, że reguły, historia i ocena leżą u dostawcy, a dostosowanie kończy się tam, gdzie kończą się ustawienia. Gdy dostawca podniesie cenę albo usunie funkcję, mała firma przyjmuje to mailem, bo nie ma siły negocjacyjnej. O tym, jak ten model wycenia firmy z pięcioma osobami, pisaliśmy w tekście Opłata za użytkownika powstała dla firm z etatami.
Sklejanie samemu. Narzędzie do automatyzacji, kilka połączeń, wywołanie modelu tu i tam. Pierwszy efekt jest po weekendzie. Ceną jest to, że po pół roku nikt poza osobą, która to skleiła, nie wie, co się z czym łączy, a ta osoba ma też firmę do prowadzenia.
Otwarte komponenty na Twojej infrastrukturze. Przebieg pracy, reguły i historia leżą w Twojej bazie, na Twojej maszynie albo Twoim koncie w chmurze. Model da się wymienić. Ceną jest to, że ktoś musi za tę infrastrukturę odpowiadać.
BiznesIQ wybrał trzecią drogę: jest zbudowany na suwerennym open source, a dane, reguły i historia leżą w bazie, którą kontroluje firma. Nie z ideologii. Chodzi o to, żeby decyzja dostawcy nie stała się decyzją Twojej firmy.
Gdzie suwerenność staje się kosztownym hobby
Suwerenność da się przedobrzyć, a w małej firmie szczególnie łatwo.
Pięcioosobowa firma nie potrzebuje serwera w szafie, żeby jej dane były jej. Maszyna, której nikt nie aktualizuje i nie robi z niej kopii, jest gorszym miejscem na historię klientów niż porządny dostawca. Jeśli w firmie nie ma nikogo, kto czuje się z tym swobodnie, uczciwa odpowiedź brzmi: własne konto w chmurze albo opcja zarządzana, pod warunkiem że eksport jest kompletny i odejście pozostaje możliwe. Dla BiznesIQ taka opcja jest planowana właśnie z tym warunkiem.
Druga pułapka to uruchamianie wszystkiego na własnych modelach, bo tak brzmi niezależnie. Na części zadań będą słabsze. Sensowne jest co innego: móc wybrać model do zadania i zmienić go bez przepisywania reguł.
Jak zmierzyć, czy pętla jest Twoja
Suwerenności nie mierzy się deklaracją na stronie dostawcy. Mierzy się ją kosztem wyjścia.
| Metryka próżności | Metryka wyniku |
|---|---|
| „Twoje dane są bezpieczne” w regulaminie | ile dni zajęłoby przeniesienie zleceń, reguł i historii do innego narzędzia |
| liczba integracji w cenniku | czy eksport zawiera szkice, poprawki i uzasadnienia, czy tylko wiersze |
| „wszystko w chmurze” | czy możesz odczytać historię z ostatniego kwartału bez logowania do konta dostawcy |
Jeden test
Zapytaj siebie albo dostawcę: gdybyśmy jutro przestali płacić, co trzeba by zbudować od nowa? Jeśli odpowiedź brzmi „reguły wycen, szablony wiadomości i całą historię zleceń”, to Twoja pętla, nawet jeśli dopiero raczkuje, należy już do kogoś innego.
Jak BiznesIQ trzyma dane w bazie firmy i co jest na razie tylko planem, opisuje strona główna.
Wybór jest prosty do nazwania. Możesz zbudować pętlę szybko na cudzej infrastrukturze i przyjąć, że wiedza o tym, jak pracuje Twoja firma, będzie u dostawcy. Albo możesz zbudować ją odrobinę wolniej i zostawić tę wiedzę u siebie. Obie decyzje mają cenę. Gorzej, jeśli żadnej nie podejmiesz świadomie.
- fabryka agentów
- suwerenność danych
- dostawca oprogramowania
- mała firma